23.11.2011

Wtorek, zmiana h3 - czyli Kaf. 3

Nocka pracowita, Cieciuchno m.in. zmienia na portalach ceny pokojów na mistrzostwa Europy w jakiejś nieznanej grze zespołowej, które podobno mają odbyć się w przyszłym roku w naszym kraju. Ja tam nie rozumiem, przecież i tak nikt nie przyjedzie... Dziś wrzutka szybka jak wpłata zaliczki za pośrednictwem serwisu przelewy24.pl (zapraszamy do korzystania z tej formy płatności zarówno w Hostelu Lemon, jak i Hostelu Butik). OTO KAFEL TRZECI!


Kaf. 3

Taaa... i nawet puenty brak.

19.11.2011

Sobota, zmiana h1 - czyli Deadline Bread Recipe albo pichcenie sukcesu rynkowego

Dziś będzie małe gotu-gotu, bo zbliża się termin wielkiego konkursu na hostelowe danie, ogłoszonego przez jeden z apokaliptycznych portali, o których wspominałem jakieś ochnaście notek temu - mianowicie portal HostelBookers. Danie proste i praktyczne, gdyż ponieważ jednym z palących problemów hosteli, nie tylko zresztą Magicznego Miasta, jest sensowne gospodarowanie chlebem. Tudzież ewentualna szybka utylizacja przeterminowanego, zanim zmieni się w biologiczną bombkę. Poniżej przepis, którego głównym bohaterem jest chlebek w dniu swojego, nazwijmy to, dedlajnu. Hir ju ar (in inglisz, of kors).


Toasts a'la Boutique
Recipe for saving almost-out-of-date bread
from Hostel Butik, Kraków, Poland

Step 1
Prepare youreslf - first mentally and then technically. First by relaxing on our beautiful terrace and then by providing following ingredients:


- required number of bread slices (take ones that are close to expiry date, there are some in almost every hostel ;)   
- egg
- milk
- cheese (grab one you have in your stock)
- tomatoes
- mayonnaise
- olive
- any spice you like

plus: cooker, frying pan, soup plate, etc.

Step 2
BEAT AN EGG! Put it into soup plate, add milk and mix both with a fork.

Step 3
Put slices of bread in. Let it soooaaaak... Good! Now the other side.

Step 4
Fry prepared bread on a frying pan using olive oil (oh my, not that much!). When frying other side of a slice, put some cheese on top and cover the frying pan to make it melt better.

Step 5
Put tomato slice on each slice of bread. Add mayonnaise and spices.


Bon appétit! [Did you know that in french it means 'get fat'? No, no, just kidding ;^P]



No i wreszcie clou programu -  myto dla portalu. Bo tak naprawdę tu chodzi o marketing - jeśli myślicie, że to jest notka o gotowaniu, to grubo się mylicie. Miłego tycia, Drodzy Kapitaliści (me included)!

kliknij
Akurat! Nawet nie spróbują pewnie.

16.11.2011

Środa, zmiana h1 - czyli Kaf. 2

Plotę puścić muszę, bo mnie zainspirowała. Menadżerka ma tableta... Nie dojrzałem marki. Chyba Samsung. Od dziś nowego znaczenia nabiera fraza "mieć cały hostel w kieszeni". Natchniony powyższym faktem przedstawiam KAFEL DRUGI!

Kaf. 2

Niniejszym na ręce Menadżerki i wszystkich innych szczęśliwych posiadaczy zazdrosny Cieć składa życzenia miłego pocierania! I wciąż czekam na Państwa propozycje alternatywnych dymków.

13.11.2011

Sobota, zmiana h3 - czyli ciecie na celuloidzie

Był Nocny portier w reż. Liliany Cavani z Dirkiem Bogardem w tytułowej roli emerytowanego oficera SS, pracującego w wiedeńskim hotelu, spotykajacego po latach Żydówkę, która była ofiarą jego perwersyjnych praktyk. Fetyszyzm, sadyzm, hardkor tak zwany. Film znakomity. Był dokument Krzysztofa Kieślowskiego Z punktu widzenia nocnego portiera. Portret służbisty, zwolennika ścisłej kontroli i dyscypliny w pracy, człowieka o umyśle przeżartym przez dawny system. Film znakomity także. Było kompletnie genialne Lśnienie Stanleya Kubricka. Tam Jack Nicholson grał podrzędnego pisarza, który swoją przygodę ze stróżowaniem w odciętym od świata górskim hotelu skończył biegając z siekierą w poszukiwaniu najbliższych członków rodziny. Był... Jak widać motyw cieciostwa pobudza twórców do refleksji i poważnych konstatacji, prowokuje do podjęcia trudnej tematyki oraz penetracji mrocznych zakamarków ludzkiej natury. A co! Ja to wszystko rozumiem, jak Państwo zostaną cieciami, to też Państwo zrozumieją. Można jednak i lżej. Na ekrany polskich kin weszła właśnie amerykańska komedia pt. "Zemsta cieciów"! Tak tak! I podobno nawet niezła. Rzecz dzieje się w nowojorskim hiperluksusowym apartamentowcu. Wieżowiec z widokiem na Central Park, basen na dachu, ful serwis itp. Oczywiście, żeby ten ful serwis był ful, potrzebny jest staff, czyli właśnie tytułowe ciecie. Mieszka sobie w tym wieżowcu pewien obleśnie bogaty finansista... Ponieważ (jeszcze) nie oglądałem, oddaję głos Malwinie Grochowskiej z portalu filmweb.pl:

Przedstawiona w "Zemście" historia bogacza, który zarabiał krocie, spekulując cudzymi oszczędnościami, nieprzypadkowo przypomina losy Bernarda Madoffa. Czarujący Artur Shaw mieszka w luksusowym apartamentowcu na Manhattanie. Jego beztroski tryb życia poznajemy równolegle z nieco trudniejszą egzystencją Josha Kovacsa. Jako menadżer personelu w budynku zamieszkiwanym przez Shawa i jemu podobnych, Kovacs musi zajmować się wszystkimi "kłopotami" bogaczy: dbać o to, żeby w ich mieszkaniach niczego nie brakowało, a gdy trzeba, także zagrać z nimi w szachy lub ukryć kochankę. Obsługa jest tu niewidzialna i niezawodna. Ale tylko do czasu: nawet cierpliwego Kovacsa poniosą nerwy, gdy na jaw wyjdą malwersacje Shawa i fakt, że zdefraudował powierzony mu fundusz emerytalny wszystkich pracowników budynku. Oszusta nie jest w stanie dopaść ani FBI, ani wyrzuty sumienia. Dlatego też "ciecie" postanowią wziąć sprawy w swoje ręce. [...] Niewiele rzeczy sprawia nam, widzom, większą satysfakcję niż oglądanie, jak na ekranie wymierzana jest społeczna sprawiedliwość. Nawet jeśli nie walczymy o nią w rzeczywistości, to poczujemy się lepiej, gdy klepiący biedę bohaterowie odbiorą pieniądze bogatym. Napad przeprowadzony w czystym duchu Robin Hooda jest istotą "Zemsty cieciów". Ale to nie jedyny element filmu, który przyczynił się do jego sukcesu wśród tłumów oburzonych bezczelnością bankierów z Wall Street. Jest w nim jeszcze kilku dobrych aktorów, którzy wymieniają ze sobą przezabawne teksty, a potem podwyższają nam poziom adrenaliny, przeprowadzając ryzykowny napad. W sumie otrzymujemy więc przebojową komedię akcji, a w bonusie przesłanie w sam raz na czasy światowego kryzysu. 

Życiowe. Grają m.in. Alan Alda, Ben Stiller, Eddie Murphy, Casey Affleck, Matthew Broderick. Reżyseruje Bret Rattner. Wcześniej zrobił m.in. trzecią część X-Menów. Proszę się nie śmiać. Bo żeby zrozumieć cieciów, trzeba najpierw zrozumieć superbohaterów.


Wolalbym dać trailer Nocnego portiera, ale tam są "momenty" i się nie godzi... A kto zna jeszcze jakieś filmy o cieciach?

9.11.2011

Wtorek, zmiana h3 - czyli Kaf. 1

Obiecałem ostatnio kontynuację tematu kafli w kuchni Hostelu Butik. I zapowiedziałem, że będzie to kontynuacja nietypowa. Jako się rzekło. Więc tak, koncepcja jest prosta. Każdy kafel dostaje dymki w dowolnej liczbie oraz koniecznym kształcie i... jedziemy! Wolna amerykanka. Tak więc, proszę Państwa, choć kaczki - jak przystało na szanujący się drób - mocno drobią, to przechytrzymy je. Niniejszym ogłaszam, że można klikać w obrazek, by w pełni docenić walory KAFLA PIERWSZEGO, dedykowanego wszystkim tym, którzy pokłócili się w ciągu ostatnich 48 godzin.


Kaf. 1

Czekam na alternatywne propozycje. Zażyjcie coś, tudzież wypalcie albo wypijcie, względnie oglądnijcie transmisję obrad z sejmu, bądź telewizję śniadaniową - i do dzieła!