17.04.2012

Wtorek, zmiana h1 - czyli nie zarobilibyście na jakimś nobliście?

Jupi! Wieść niesie, że powstaje nowa hotelowa franczyza! Żadne tam Etapy, Ibisy czy Campanile, na warsztat bierzemy literaturę. Hemingway Hotels & Resorts. Ernest Hemingway napodróżował się w życiu sporo, w jego szlaki ruszyli w końcu marketingowcy i postanowiono zarobić na legendzie. Jeśli jakimś cudownym trafem Hemingway, przejeżdżając przez Twoje miasto, wyrzucił przez okno papierek - jest szansa na biznes. Nie jarzysz? Poczytaj slogany: A passion for life, albo In the spirit of adventure, oczywiście z obowiązkową kropką na końcu. Dorzuć do tego garść podróżniczych zdjęć w sepii (mogą być po babci) i pożółkły, wytarty przez burze piaskowe (wyleciał z torby podczas przejścia remontowaną ulicą) notatnik. Dodaj jeszcze trochę mistyki a'la Paolo Coelho (You will be known for offering a unique sense of fulfillment that is the lifelong quest of every world traveler) i jedziemy. Magiczne Miasto, jak wiadomo, literatami stoi - zarówno zmarłymi, jak i żywymi . Można by ponaśladować. Oto trzy propozycje na szybko:

Szymborska Rooms 
Nothing can ever happen twice.

Lem Hotels
Universe of experiences.

Świetlicki Apartments
Life sucks. But only outside.


A wasze pomysły?

16.04.2012

Poniedziałek, zmiana h1 - czyli bardzo pokojowe pożegananie pokojowej

Otrząsnąłem się z traumy i po kilku dniach żałoby mogę wreszcie wyrazić ból, który towarzyszy mi do dziś i towarzyszyć długo jeszcze będzie. Ach, przechodniu, siądź pod mym liściem...


Tren

PANI HALINCE, WDZIĘCZNEJ, UCIESZNEJ, NIEPOSPOLITEJ POKOJOWEJ, KTÓRA, CNÓT WSZYSTKICH I DZIELNOŚCI DOWIÓDŁSZY, NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, PO WIELOLETNIEJ PRACY W FIRMIE NASZEJ, Z WIELKIM A NIEZNOŚNYM ZAŁOGI ŻALEM 12 KWIETNIA ROKU PAŃSKIEGO 2012 Z PRACY ODESZŁA - CIEĆ WNECIOWSKI, NIEFORTUNNY WSPÓŁPRACOWNIK, Z ŁZAMI NAPISAŁ. NIE MASZ CIĘ, HALINO MOJA!

Wielkieś nam uczyniła pustki w hoście naszym
Nasza Pani Halinko, tym zniknięciem strasznym!
Pełno pokojowych, a jakby ich nie było:
Kłaków nam pod łózkami wyraźnie przybyło.
Tyś za wszytki robiła, za wszytki ganiała,
Wszytkiś w hoście kąciki zawżdy odkurzała.
Nie dopuściłaś nigdy cieciom się frasować,
Ani też menadżerce troską głowy psować,
Pokoje wszytkie cudnie na błysk nam sprzątając,
Czekina czasu zawsze wdzięcznie doglądając.
Teraz cisza i jeno gdzieś odkurzacz wyje,
Nie masz krzątania, w szafce jakaś kromka gnije.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje. 

15.04.2012

Niedziela, zmiana h2 - czyli przychodzi Siemiątkowski do hostelu

W związku z trwającym w Magicznym Mieście, a przeniesionym niedawno śledztwem w sprawie tajnego wiadomo czego - mała scenka rodzajowa.

Przychodzi Zbigniew Siemiątkowski do hostelu.
- Dzień dobry, czy macie wolne pięterko na najbliższe 48 godzin dla naszych amerykańskich gości?
- Owszem Panie Ministerze, dodam, że większość pokojow ma łazienkę, więc nie będzie trudności z zapewnieniem wody dla ich... potrzeb.
- Biorę. Przelew otrzymają Państwo dziś wieczór z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. A, byłbym zapomniał, ile dopłacamy za eksterytorialność?
- Co łaska, panie Ministrze, to nie jest problem. Gorzej ze sprzątaniem.


Z. Siemiątkowski w trakcie rozważań nad zagadnieniem
skutecznego sprzątania w hostelach i nie tylko

14.04.2012

Sobota, zmiana h2 - czyli DJ Cieć prezentuje, część 4. albo bujanie

Panie i Panowie, dziś kolejna porcja muzycznych wrażeń i wyrażeń hotelocentyrcznych. Przyznam od razu, że tą razą porcja owa dość cienka, ale obiecuję, że będzie lepiej. Dziś dwa kawałki z serii, którą zapoczątkował cytowany już przeze mnie Pitbull oraz jeden polski klasyk. Jedziemy.

Cassidy feat. R.Kelly, Hotel


Afroamerykańscy maczomeni są szczerzy do bólu. Nie bedzie się im hostel w jakieś metafory, czy parabole, w jakieś miejsca symboliczne przeistaczał. Hotel jest od tego, żeby było przyjemnie. Joł, ajłona, ajnidźja, zakusy w dżakuzzi i bałns na łóźku wodnym. Które buja. Dosłownie i w przenośni: To w porządku bejbe, jeśli chcesz pójść ze mną/ i zrealizować swoje fantazje  w moim apartamecie./ Jest okej, jeśli chcesz imprezować od rana do nocy./ Zrobię wszystko, o co poprosisz. Tylko chodź do mojego hotelu.


T.I. feat. Too Short, Hotel


Jegomość o imieniu T.I. dużo podróżuje: zaliczył Sotitel w Los Angeles, KP w Nowym Jorku i jakiś nienazwany hotel w Cleveland. Nalezy nadmienić, że fraza "zaliczyć Sofitel" oznacza w jego przypadku tyle samo, co "zaliczyć w Sofitelu". Strategia bezrezerwacyjna, walk-in, bed and breakfast oraz ostateczny i nieodwołalny czekaucik, zakończony sakramentalnym arivederchi, capeesh? Ale też buja, choć tym razem tylko dosłownie.

Edyta Geppert, Sopockie bolero


Klasyczny temat - legendarny Hotel Grand w Sopocie, świadek być może największej w Polsce liczn\by gwiazdorskich kaców w latach 1945-89. Osiecka po raz drugi w naszym cyklu, Geppert po raz pierwszy. I przyznaję - mam problem. Muzyka, aranżacja i interpretacja tak mi przykryły warstwę tekstową, że na początku chciałem zjechać powyższy kawałek z góry na dół. Potem przeczytałem sam tekst i stwierdziłem, że jest bardzo dobry. Potem sprawdziłem, że to Osieckiej, więc wszystko stało się jasne. Potem pomyślałem sobie, że może właśnie o to chodziło, żeby estetyka piosenki była dansingowo-tandetna i naśladowała styl grających do kotleta kapel. Ale chyba jestem zbyt życzliwy dla Sopockiego bolera. I sam już nie wiem, czy nie wolę jednak, jak dobrze buja.


13.04.2012

Piątek, zmiana h1 - czyli BHP albo nowe zasady

Piątek trzynastego. No i się podziało. Chaos, Matrix, królicza nora, nic już nie jest prawdą. Włam, wrogie przejęcie! Czy to hakerzy z Anonymous? A może CIA maczało w tym palce? Nie mogę powiedzieć. Prawda leży daleko. Powiem tak: znacie skrót BHP? Od dziś nawet ów poczciwy skrótowiec nie oznacza już tego, co oznaczał zawsze.  Brudny Harry Potter - jak to on - stosując nieuzasadnioną przemoc i dokonując redundantnych interwencji magicznych, zaprowadził nowe porządki na blogasku. Założył konto na fejsie i powołując się na postulaty ANTY ACTA zajumał Cieciowe notki! Przekupstwo? Lizusostwo? Szantaż? Nepotyzm? Propozycja nie do odrzucenia? A może po prostu schizofrenia? Może Brudny Harry Portier i Cieć to rewers i awers tej samej osoby? A może Cieć tak naprawdę od zawsze była kobietą? Może marzyła o mocnym męskim Alter Ego? A może jest odwrotnie - Cieć był zbyt kobiecym mężczyzną, a Brudny Harry to zbyt męska kobieta... Aaaaa!  Nie wierzcie w nic. To jest net, tu wszystko jest możliwe. A tymczasem uprasza się Drogiego Państwa o przeniesienie swoich z trudem i bólem nanizanych na licznik 54 lajków na fejsbukowy fanpejdż BHP. Z boczku na blodżku zostaną ujawnione Wasze facjaty. Koniec z prywatnością. Ile można podglądać bezkarnie?! Howgh!