6.06.2012

Środa, zmiana h1 - czyli nie lada lada

Nie tylko okołostadionowymi sprawami człowiek żyje, zresztą na nadchodzącym piłkarskim turnieju i tak niczego wielkiego nie zwojujemy, za to zwojowaliśmy w innej dziedzinie. Dizajnie mianowicie. I to coś jakby mistrzostwo świata. A właściwe... sześć mistrzostw. Albo sześć czerwonych kropek. Nagrody Red Dot Design Awards, przyznawane są od 1955 roku w Design Zentrum Nordrhein Westfalen w Essen i uznawane są na całym świecie jako jedne z najbardziej prestiżowych w dziedzinie wzornictwa przemysłowego. Polscy projektanci od pewnwego czasu całkiem regularnie otrzymują laury w tym międzynarodowym konkursie. W tym roku nagrodzono: piekarnik, fotel, ssak chirurgiczny,  pieczątki, zestaw prysznicowy oraz recepcyjną ladę Zig-Zag. I już wiecie dlaczego o tym piszę. Lada piękna jest jak szuwary o świcie, podświetlana ledowo, zmieniać kolory może, modyfikować i dostosowywać do swoich potrzeb się ją da. Tak wygląda:


Wszystko ma, ergonomia jest, flaszkę się da schować pod spodem - cacy. Dzwonimy do producenta, firmy MDD z Sępólna Krajeńskiego.

Poproszę taką do hosta. Taką jak na początku filmu, tak. Ile to będzie razem? Policzmy:
- dwa te takie fronty piękne szuwarowe: 16100 PLN, acha ale to są takie z białą świetlówką tylko, a ja dyskotekę chciałem, więc to będzie 18600 PLN, czemu tak drogo, a bo to z metalu, acha, no tak, jasne
- te boczki żeby mi nie zaglądali: 345 PLN
- nogi pod blat: 345 PLN
- sam blat razy dwa: 490 PLN
- te tam takie te, żeby mi się kable od kompa i ładowarki nie plątały: 250 PLN
RAZEM: 20030 PLN.
A rabat jakiś da radę? 30 zł? A to super, no tak, będzie okrągłe 20 kawałków spuer, nie będzie wydawaniem reszty kłopotu...


Dwadzieścia tysięcy za ladę. To ja idę do Biedronki. Tam też mają kropki. I Błaszczykowskiego.

4.06.2012

Poniedziałek, zmiana h1 - czyli przychodzi Anglik do hostelu

Wczoraj w telewizorze pokazali słynny reportaż angielskiej państwowej telewizji pt. "Stadiony nienawiści". Wiadomo o jaką nienawiść i czyje stadiony chodzi. Kto czyta tego bloga, ten wie, że Cieciowa opinia na temat kibolskiego antysemityzmu w Polsce ogólnie, a Magicznym Mieście szczególnie, jest jednoznaczna, jednak przyznać muszę, że brytyjski dokument rzeczywiście wydał mi się tendencyjny. Z tej okazji krótka scenka rodzajowa.

Przychodzi Anglik do hostelu.
Anglik: Bardzo u Was miło, czy można jeszcze przedłużyć pobyt?
Recepcjonista: Niestety, wszystkie miejsca na dzisiejszą noc są już zajęte.
Anglik: Na pewno nic się nie da zrobić?
Recepcjonista: Może BBC pana przygarnie na dostawkę, zarezerwowali podłogę w piwnicy.
Anglik: ???
Recepcjonista: Szukają tematu.

Po pobycie w piwnicy Hostelu Butik BBC
nie wróciło już na antenę.

2.06.2012

Sobota, zmiana h2 - czyli tłumnie

Magiczne Miasto miastem tłumów jest. To właśnie ten fakt zainspirował Grzegorza Turnaua do stworzenia pieśni ze słynnym refrenem "zwieść cię może ciągnący ulicami tłum". Bo w w Magicznym Mieście a to papież na Błoniach...



a to pogrzeb prezydenta... 


a to kolejki po zapiekanki na pl. Nowym...


czy po lody na ul. Starowiślnej... 



Zwariować można. Wszystkie te tłumy podejrzane i niosące zagrożenie niczym, nie przymierzając, grupowa rezerwacja. Niech się uspokoją, niech nie histeryzują. Parafrazując Turnaua: "i tak wszystko ch...". A tym razem znowu... Magiczne Miasto, nieutulone w żalu z powodu nieprzyznania mu tytułu Miasta Gospodarza Euro, dostało na osłodę trzy otwarte treningi mieszkających w nim reprezentacji Anglii, Holandii i Włoch. Darmowe. Chęć zobaczenia na własne oczy gwiazd europejskiego futbolu wyraziła więc spodziewanie duża liczba osób. To znaczy - spodziewanie dla wszystkich, tylko nie dla organizatorów. I skończyło się tak:    



Może gdyby im Turnau zagrał, to by im było lżej?





31.05.2012

Czwartek, zmiana h1 - czyli 0'25"

Ćwierć minuty bolesnej prawdy o hostelach w kreskówkowym amerykańskim wydaniu, czyli znakomity Family Guy i jedna z jego słynnych retrospekcji (tłumaczenie moje).



PETER GRIFFIN   Cześć, poproszę pokój, najlepiej taki w którym będę musiał spać z moim plecakiem przytwierdzonym do ciała taśmą klejącą.
CIEĆ   Mamy taki, w którym jacyś włoscy backpackersi porozkładali wszystkie swoje ubrania na każdym łóżku.
PETER GRIFFIN   Doskonale. Czy moi współspacze będą cały czas rozmawiać o mnie w obcym języku?
CIEĆ   Tak, będą, proszę pana.
PETER GRIFFIN   Świetnie. Zamierzam odbierać u was swoją pocztę i chciałbym posiedzieć w tej przegródce przez cztery lata. Acha, przy jakiej ulicy jest czynna łazienka?  


Swoją drogą - stary ten recepcjonista. Prawie tak jak ja ;)

30.05.2012

Środa, zmiana h1 - czyli csíz!




Nie, to nie jest załoga Hostelu Butik. To nasi bratankowie z budapesztańskiego Grandio Party Hostel. Wrzucili to na fejsa wspominanego już kiedyś przeze mnie HostelWorkera. Skandal. Hańba. Grzech ciężki. Zwróćcie uwagę, że na tym zdjęciu nikt się nie uśmiecha. A przecież w hostelach uśmiechamy się cały czas, bo hostele są cool i my w hostelach też jesteśmy cool i to bycie cool też jest cool... Powiedzcie cziiiiz! Mondjátok, hogy "csíz"!